Petersburg nie ma jednego nabrzeża. Ma ich około czterdziestu kilometrów i to one stanowią architekturę – nie są tylko ramą dla niej. Miasto zostało zaprojektowane tak, aby wychodzić na wodę, jego najlepsze fasady zwrócone są w stronę rzeki, a granitowe nabrzeża zbudowano jako publiczne przestrzenie, a nie tylko jako obronę przeciwpowodziową. Oto przewodnik po tych, które naprawdę warto przejść, co się na nich znajduje i jak zaplanować trasę, która nie zakończy się tym, że o drugiej nad ranem utkniesz na złym brzegu.

Dlaczego granit ma znaczenie

Przez pierwsze sześćdziesiąt lat brzegi Newy były drewniane i ziemne, i regularnie się zapadały. Obłożenie ich granitem rozpoczęło się w latach 60. XVIII wieku za panowania Katarzyny II, w dużej mierze według projektów Jurija Feltena, a prace trwały dziesięciolecia. Kamień przywożono drogą wodną z Finlandii i Karelii.

Dlaczego granit ma znaczenie

Rezultatem jest coś, co większość odwiedzających odczuwa, choć nie potrafi nazwać: ten sam szaro-różowy granit, ta sama wysokość balustrad, ten sam rytm schodów prowadzących do wody, spajający budynki z trzech różnych stuleci. Kiedy ludzie mówią, że centrum Petersburga wygląda „spójnie”, w dużej mierze na to właśnie reagują.

Jedna praktyczna konsekwencja: zejścia do wody są naprawdę śliskie podczas deszczu i lodu, nie mają poręczy, a rzeka jest zimna o każdej porze roku. Służą do siedzenia, a nie do wspinania się po nich w nocy.

Nabrzeże Pałacowe — to z pocztówek

Odcinek od Ogrodu Letniego do Admiralicji jest najczęściej fotografowanym w mieście i, co niezwykłe, zasługuje na to. Wzdłuż niego stoją Pałac Zimowy i reszta kompleksu Ermitażu, Pałac Marmurowy zbudowany przez Antonia Rinaldiego dla Grigorija Orłowa, Nowy Ermitaż z jego atlantami oraz Ogród Letni za jego newskim ogrodzeniem.

Widok rozciąga się raczej na wodę niż na budynki: stąd widać iglicę Twierdzy Pietropawłowskiej, Kolumny Rostralne i Strzałkę Wyspy Wasiliewskiej w jednym ujęciu. Światło późnego popołudnia pada zza ciebie i oświetla przeciwległy brzeg, co jest idealne do zdjęć.

Jest to również najbardziej ruchliwe nabrzeże w mieście. Jeśli chcesz uniknąć tłumów, przyjdź przed dziewiątą rano; grupy wycieczkowe przybywają wraz z otwarciem muzeów.

Nabrzeże Pałacowe — to z pocztówek

Nabrzeże Uniwersyteckie — sfinksy o trzy tysiące lat starsze od miasta

Po stronie Wyspy Wasiliewskiej, naprzeciwko Admiralicji, stoją dwa granitowe sfinksy wyrzeźbione dla faraona Amenhotepa III w Tebach. Pochodzą z XIV wieku p.n.e., zostały zakupione dla Rosji w latach 30. XIX wieku i stoją na tym nabrzeżu od 1834 roku. Są to, z dużą przewagą, najstarsze obiekty wystawione w całym mieście.

Za nimi ciągnie się szereg budynków, który jest w zasadzie historią rosyjskiej nauki i sztuki w jednym rzędzie: Kunstkamera z jej wieżą, Dwanaście Kolegiów, Akademia Nauk, a dalej Akademia Sztuk Pięknych z własnym molo.

Ten brzeg jest również lepszym punktem widokowym na Jeźdźca Miedzianego i kopułę Soboru św. Izaaka, ponieważ patrzysz na nie przez otwartą wodę, bez żadnych przeszkód.

Nabrzeże Angielskie — ta sama rzeka bez tłumu

Bezpośrednio na zachód od Admiralicji, Nabrzeże Angielskie jest znacznie mniej zatłoczone niż Nabrzeże Pałacowe, a widok jest niemal identyczny. Nazwę zawdzięcza angielskim kupcom, którzy osiedlili się wzdłuż niego w XVIII wieku, przez większość okresu sowieckiego było Nabrzeżem Czerwonej Floty, a starą nazwę odzyskało w 1994 roku.

Budynki to raczej rezydencje niż pałace, co oznacza, że fasada jest niższa, cichsza i bardziej spójna. Jeśli masz godzinę i chcesz zrozumieć, czym jest petersburskie nabrzeże, przejdź się tym, a nie tym słynnym.

Nabrzeże Admiralicji i Jeździec Miedziany

Krótkie, centralne i zbudowane znacznie później niż sąsiednie – zostało wytyczone w latach 70. XIX wieku, kiedy stocznie Admiralicji zostały usunięte z nabrzeża. Na jego zachodnim końcu znajduje się Plac Senacki i pomnik Piotra Wielkiego autorstwa Falconeta, odsłonięty w 1782 roku i stojący na pojedynczym głazie polodowcowym, który został przetransportowany lądem i barką z wybrzeża Zatoki.

Nabrzeże Admiralicji i Jeździec Miedziany

Granitowe molo z lwami i wazami porfirowymi to jedno z niewielu miejsc w centrum, gdzie można usiąść na poziomie wody bezpośrednio pod głównymi atrakcjami.

Nabrzeże Pietrowskie — tam, gdzie miasto faktycznie się zaczęło

Po stronie Piotrogrodzkiej znajduje się krótki odcinek z Chatką Piotra Wielkiego: drewniany dom z 1703 roku, najstarszy zachowany budynek w Petersburgu, obecnie zamknięty w ochronnej ceglanej obudowie.

Przed nim siedzą dwa Shih Tsza – mandżurskie lwy strzegące, przywiezione z Girin i zainstalowane w 1907 roku. Nie wyglądają jak nic innego w mieście, i o to właśnie chodzi.

Nabrzeże Porucznika Schmidta — rzeka pracująca

W dół rzeki na Wyspie Wasiliewskiej rzeka przestaje być scenerią, a zaczyna być portem. Zacumowany jest tu lodołamacz Krasin, zbudowany w 1916 roku, a obecnie statek-muzeum, na który można wejść.

To nabrzeże warto przejść, jeśli chcesz zobaczyć Newę jako pracujący szlak wodny: dźwigi, zacumowane statki, wiatr znad Zatoki i znacznie mniej ludzi.

Kanały: Moika, Gribojedow, Fontanka

Nabrzeża Newy są te wielkie. Nabrzeża kanałów to te, które ludzie pamiętają, ponieważ skala spada do czegoś ludzkiego – jesteś dwa lub trzy metry nad wodą zamiast pięciu, a przeciwległy brzeg jest na tyle blisko, że można zajrzeć do okien.

Kanały: Moika, Gribojedow, Fontanka

Nabrzeże Woskresenskie — najcichsze i najcięższe

Znacznie powyżej centrum turystycznego, na tym nabrzeżu znajduje się pomnik ofiar represji politycznych autorstwa Michaiła Szemiakina: dwa brązowe sfinksy zwrócone w stronę wody, spokojne w profilu od strony rzeki, a od strony miasta – czaszki. Stoją celowo naprzeciwko więzienia Kresty na przeciwległym brzegu.

To dwudziestominutowy spacer od czegokolwiek innego na tej liście i prawie zawsze jest puste. Idź, jeśli chcesz, aby miasto przestało być ładne na kilka minut.

Praktyczne uwagi

Sprawdź harmonogram mostów przed późnym spacerem. Od mniej więcej połowy kwietnia do połowy listopada mosty na Newie otwierają się w nocy dla żeglugi, a gdy są podniesione, brzegi są rozdzielone na wiele godzin. Powrót taksówką nie wchodzi w grę – nie ma przeprawy. Oglądanie otwierającego się mostu jest warte celowego wysiłku; znalezienie się po złej stronie przez przypadek już nie.

Wiatr, a nie temperatura, decyduje o tym, jak odczuwalny jest spacer. Nabrzeża są w pełni odsłonięte, a wiatr wieje prosto z Zatoki Fińskiej. Spokojny dzień w marcu jest przyjemniejszy nad rzeką niż wietrzny dzień w czerwcu.

Białe noce zmieniają harmonogram, nie światło. Od końca maja do połowy lipca niebo nigdy nie ciemnieje całkowicie, a nabrzeża pozostają ruchliwe po północy. Światło jest płaskie, a nie złote – dobre dla rzeki, mniej dla budynków.

Trasa, którą można pokonać w pół dnia: zacznij od Ogrodu Letniego, przejdź Nabrzeżem Pałacowym do Admiralicji, przejdź Mostem Pałacowym na Wyspę Wasiliewską, wróć Nabrzeżem Uniwersyteckim obok sfinksów, a następnie przejdź Mostem Błagowieszczeńskim na Nabrzeże Angielskie. To daje ci oba brzegi, oba kierunki światła i kończy się w pobliżu metra, a nie na środku wyspy.